Pomoc w wypadku

Taki o to list dostaliśmy dzisiaj do naszej firmy od naszego kursanta.

Witaj Jacek

Na pewno mnie nie pamiętasz, ale ukończyłem szkolenie u Ciebie jakieś 3 lata temu. Mówiłeś wtedy, że jeśli uda nam się komuś pomóc to żeby o tym napisać. Właśnie, dlatego piszę.

Dużo czasu minęło od szkolenia. Szczerze to o nim zapomniałem.

W zeszłym tygodniu najechałem samochodem na wypadek. Dostawczak potrącił pieszego.

Byłem w szoku, widziałem jak ciało leci w powietrzu.

Byłem pewien, że to koniec. Jechałem bezpośrednio za nim, ale w sporej odległości, więc zdążyłem wyhamować, włączyłem awaryjne i zamarłem.

Stanąłem 2 metry od tego człowieka. W końcu odważyłem się wysiąść i zabrać apteczkę. To akurat miałem przygotowane, była kompletna, bo nowa

i nieużywana od szkolenia. W nerwach zakładałem rękawiczki, ale ręce miałem już tak spocone, że z trudem mi to szło.

Kierowca z dostawczaka patrzył się i nie mógł się ruszyć. Ktoś już wzywał karetkę przez telefon. Podszedłem do potrącanego, leżał na plecach i się nie ruszał. Sprawdziłem oddech i nic nie czułem. Pamiętam jak mówiłeś, że jak już się zacznie udzielac pierwszej pomocy to czas mija jak w oka mgnieniu i człowiek przestaje się bać tylko działa. Tak było ze mną. Położyłem ręce na klatce piersiowej i po prostu zacząłem uciskać. Był cały zakrwawiony. Podszedł do mnie jakiś człowiek, wyjął nożyczki i zaczął rozcinać mu ubranie. Czułem pod dłońmi jak chrupią kości…to było straszne, ale nie przerywałem. To było by najgorsze.

Po chwili zorientowałam się, że nie zrobiłem żadnego wdechu. Założyłem maseczkę i zrobiłem dwa wdechy. Ten człowiek, który mi pomagał przejął ode mnie resuscytację, po chwili była karetka. Widziałem jak wkładali go do ambulansu i odjechali 10 min. na sygnałach. Ten chłopak ci mi pomógł powiedział, że jest ratownikiem wodnym i że zrobiłem dobrą robotę. Siedziałem w samochodzie jeszcze przez chwilę po policjanci chcieli ze mną porozmawiać. Nie wiem czy go uratowałem, ale coś mi mówi, że będzie dobrze. Już nigdy nie zawaham się ani przez sekundę. Dzięki za to szkolenie. I mam prośbę- czy możesz dowiedzieć się co się z nim dalej stało ? (dalej podaje szczegóły zdarzenia)/

Marek P.

One comment on “Pomoc w wypadku

  1. Julia

    Do udzielenia pierwszej pomocy obliguja cie przepisy prawa. I swiadomosc, ze mozesz komus uratowac zycie. Pod warunkiem, ze bedziesz wiedziala, co robic, by pomoc ofiarom wypadku samochodowego byla skuteczna.

Comments are closed.